
W dniach 9 - 14 lipca 2009 w Ośrodku Rekolekcyjnym CADR w Lubaszowej miały miejsce rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego. Wzięło w nich udział 38 osób z całej Polski.
Rekolekcje prowadził o. Paweł Drobot CSsR wraz ze Wspólnotą Miłości Ukrzyżowanej z Mielca oraz Wspólnotą Góra Tabor z Lubaszowej.
Świadectwa uczestników rekolekcji
Jechałam na te rekolekcje z dużym przeświadczeniem, że tu spotkam Pana, że On na mnie czekał aż 38 lat. Czekał, abym podeszła do niego i powiedziała: „Panie, uzdrów mnie!” I tak też się stało. Pan przemówił do mnie, powiedział, jak jestem dla Niego ważna i jak mocno mnie kocha mimo moich grzechów i wad. Dlatego mimo moich lęków przylgnęłam całym moim sercem do Niego, tak jak dziecko do ukochanego Ojca. Podczas modlitwy o uzdrowienie oddałam się Mu bez reszty i prosiłam, aby uleczył i oczyścił moje zranione serce, moja duszę i On to uczynił! Moja dusza jest teraz czysta jak nowonarodzonego dziecka i gotowa do przeciwstawienia się trudnościom i przeszkodom, jakie staną w drodze, którą wyznaczył mi Pan. Przed modlitwą wstawienniczą Jezus powiedział do mnie, że jestem jednym z tych dziesięciu trędowatych, którzy prosili o uzdrowienie. Wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że moje uzdrowienie zależy od mojej wiary i właśnie z nią poszłam na tę modlitwę. Nawet pobiegłam, bo wiedziałam, że mogę się minąć z Jezusem i nie doświadczyć Jego mocy. Po modlitwie dostałam słowa Psalmu 105, abym wielbiła Pana, tak jak potrafię. Będę to robić na pewno przez resztę mojego życia.
****
W trakcie świadectwa Leonardy, dotyczącego problemu alkoholowego w rodzinie uświadomiłem sobie, że w sercu mam nadal złość do rodziców (szczególnie był to problem ojca, który był alkoholikiem) pomimo, że już wcześniej wypowiadałem słowa przebaczenia. W trakcie spowiedzi świętej przepraszałem Pana Boga, wyznałem tę złość do ojca i mamy. Poczułem, że zostaję uwolniony ze złości i lęku, który towarzyszył mi przez dotychczasowe życie. (Piotr)
*****
Bóg uzdrowił moje zranione uczucia. Wiem, że to się dokonało. Bóg przywrócił mi wiarę w siebie, dostrzegłam, że mam wiele, czym mogę służyć innym. Przede wszystkim Pan sprawił, że w moim sercu pojawił się głód Słowa Bożego, wielkie pragnienie poznawania go, czytania, karmienia się nim. Proszę, by Słowo Boże, jak miecz obosieczny przenikało do mojego serca i przemieniało je, przemieniało moje myślenie.
****
Jezus ogarnął swoją miłością wszystkie zranienia, z którymi przyjechałam. Cieszę się, że je uzdrowił. Wierzę, że uzdrowił mnie z poczucia permanentnej samotności a także, że pomoże mi otwierać się na innych i ich akceptować. Słowo Boże wskazało, że moim zadaniem jest głoszenie Ewangelii, a więc zapewne do tego powrócę po dwuletniej przerwie spowodowanej licznymi zranieniami w grupach przykościelnych.
*****
Jestem kobietą, matką z 2 córkami od wielu lat proszącą o przemianę, uzdrowienie, zmianę wszystkiego, co wprowadza w moje życie smutek, żal, brak przebaczenia. Sama wychowuję dziewczyny. Przychodzą chwile, że jest mi trudno, przypominają się cierpienia, żale do wszystkich, którzy mnie zranili. Mimo, że dużo pracuję nad sobą, jeżdżę na rekolekcje, uczęszczam prawie codziennie na Eucharystię prosząc Jezusa, by mnie uleczył. Mam również kierownika duchowego i wielu kapłanów, którzy pomagają mi w mojej drodze. Jednak mimo tego czułam się kobietą niepełnowartościową pełną lęków. Towarzyszą mi lęki, strach o przyszłość moją, moich dzieci. Ten strach wiele zła wnosi w moje życie: krzyczę na dzieci, naciskam na naukę, wybucham, jestem niecierpliwa itp. Tu w Lubaszowej podczas jednej z adoracji Jezus przemówił do mnie Psalmem 103 a zwłaszcza wersetem: „odnowi się młodość twoja jak orła”. Czuję to, że lęk przed przyszłością, stawaniem przed ludźmi mija. Głośno przy wszystkich czytałam Słowo Boże przy ambonie (czytałam Psalm), odmawiałam przy wszystkich modlitwę do Ducha Świętego bez większego „dygotu” serca, strachu! Miałam też problem z trawieniem, zabrałam wiele herbatek pomagających moich dolegligościach. Nie użyłam ani jednej. Jelita pracowały prawidłowa!! Wiem, że Jezus uzdrowił mnie nie tylko duchowo, ale i fizycznie. Podczas modlitwy wstawienniczej otrzymałam też słowo Psalmu 113 (że otrzymam pełnię radości jako matka). Czuję się radośniejsza. Chwała Panu za dotknięcie mnie i przemianę serca. (Renata)
*****
Te rekolekcje były dla mnie bardzo cennym czasem, tym czego na tym etapie mojego życia bardzo potrzebowałam. W czasie konferencji otrzymałam wiele pomocnych wskazówek, które będę mogła wykorzystać na dalszej drodze realizacji swojego powołania. Bardzo ważnym było podkreślenie, że uzdrowienie jest procesem i że bardzo wiele zależy od moich decyzji. To wyzwoliło we mnie siłę do brania odpowiedzialności za swoje życie. Doświadczyłam ogromnej mocy Ducha Świętego w procesie uzdrowienia. Zostało dotkniętych wiele sfer mojego życia, Bóg odnowił we mnie nadzieję do życia w pełni radości, a przede wszystkim prawdziwej wolności dziecka Bożego. Doświadczyłam uzdrowienia wspomnień, w czym bardzo mi pomogła ekipa posługująca w czasie rozmów duchowych i indywidualnych modlitw wstawienniczych. Bardzo cenne były dla mnie również wskazówki dotyczące radzenia sobie z lękiem. Niezwykłym było też doświadczenie wspólnoty ludzi, którzy z dnia na dzień otwierali się coraz bardziej na uzdrowienie, biła z nich prawdziwa radość. Naprawdę można było namacalnie doświadczyć tego, że Jezus żyje i działa w swoim Kościele. Myślę, że każdy powinien skorzystać z tej formy rekolekcji. Bogu niech będą dzięki za ten czas i ludzi, którzy podejmują się tej posługi. (Justyna)