Letnia szkoła ewangelizacji

W dniach 19 - 26 lipca w Domu Rekolekcyjnym w Lubaszowej odbyła się Letnia Szkoła Ewangelizacji 2009. Zapraszamy do przeczytania relacji, świadectw oraz obejrzenia galerii zdjęć.

Letnia szkoła ewangelizacji 2009

W dniach 19 - 26 lipca w Domu Rekolekcyjnym Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów w Lubaszowej miała miejsce „Letnia szkoła ewangelizacji. Jezus Chrystus Zbawicielem człowieka”.  Prowadzona była ona przez wspólnotę „Missio Christi”, Szkołę Nowej Ewangelizacji im. św. Kingi z Nowego Sącza. oraz CADR. Opiekunami duchowymi byli ks. Marek Dec z Krosna oraz o. Paweł Drobot CSsR.  Wzięło w niej udział 48 osób z Polski oraz z Ukrainy.
Dynamika zajęć w czasie trwania szkoły polegała na przedpołudniowych katechezach, które skupiona były na głoszeniu Kerygmatu. Praca przedpołudniowa podzielona była na dwie gurpy: dorośli i dzieci. Program ewangelizacyjny dla dzieci prowadzony był przez Szkołę Nowej Ewangelizacji z Nowego Sącza. Po południu był czas przeznaczony na warsztaty, których tematem była nauka głoszenia kerygmatu, mówienia świadectwa, wprowadzenie w modlitwę uwielbienia oraz wykorzystanie pantomimy w ewangelizacji. W każdy dzień najważniejszym wydarzeniem była wspólna celebracja Eucharystii. Wieczorem natomiast był czas na modlitwę uwielbienia.
Specyfiką tych rekolekcji był udział rodzin z dziećmi. Dlatego też został przygotowany specjalny program ewangelizacyjny dla najmłodszych uczestników. Na zakończenie dzieci przygotowały prezentację owoców swojej pracy dla rodziców oraz pozostałych uczestników letniej szkoły. W letniej szkole ewangelizacji brały udział także dzieci i młodzież z Lubaszowej.
Część uczestników letniej szkoły ewangelizacji, po jej zakończeniu udało się na rekolekcje na Łotwę. Prowadzone tam rekolekcje miały charakter praktycznego zastosowania tego wszystkiego, co doświadczyli i nauczyli się uczestnicy letniej szkoły ewangelizacji w Lubaszowej.
W przyszłym roku planowana jest kolejna edycja letniej szkoły ewangelizacji.
 

Świadectwa uczestników letniej szkoły ewangelizacji 2009

Rekolekcje ewangelizacyjne w Lubaszowej jakby na nowo otwarły moje życie na Jezusa. Nieraz już uczestniczyłem w rekolekcjach, ale wydaje mi się, że te najbardziej przeżyłem pod względem duchowym. Czułem jak Jezus dotyka mojego serca. Czułem wielką miłość z jaką Pan mnie przytula i chce mi powiedzieć, że będąc z Nim tzn. wypełniać Jego wolę mogę doświadczyć namiastki życia wiecznego, które przygotował nam po śmierci. Również prośba o wylanie Ducha Świętego była dla mnie wielkim przeżyciem. Może nawet otrzymałem dar języków tak czuję ponieważ chwilę modliłem się nie swoimi słowami. Za to wszystko Chwała Panu.

*****
W  roku 2009 postanowiłam wziąć udział w rekolekcjach  „Uzdrowienie wewnętrzne” w Lubaszowej i na takie rekolekcje się zgłosiłam. Jednak Pan Bóg miał dla mnie inny plan. Do Lubaszowej przyjechałam w lipcu 2009 i okazało się, że w Lubaszowej trwają w tym czasie rekolekcje wspólnoty Missio Christi „Letnia szkoła ewangelizacji. Jezus Chrystus Zbawicielem człowieka”.
Chociaż do Lubaszowej przyjechałam (przez pomyłkę?) miesiąc wcześniej i nie należę do wspólnoty Missio Christi, zostałam przyjęta na te rekolekcje. W taki sposób doświadczyłam, że Pan w swej hojności podarował mi więcej, niż ja sama oczekiwałam po odbyciu rekolekcji, na które się pierwotnie zapisałam. Częścią rekolekcji był rzeczywiście temat uzdrowienia wewnętrznnego, modlitwy wstawiennicze oraz nabożeństwo pokutne. Dodatkowo Pan Bóg zaprosił mnie na mądre i piękne wykłady na tematy, które od pewnego czasu rodziły wiele moich pytań, jak  np. 1) Grzech 2) Duch Św. 3)Miłość do bliźniego 4) Znaczenie wspólnoty.
Wielkim odkryciem jest dla mnie głoszenie karygmatu, ponieważ dokładnie miesiąc temu nie potrafiłam dać świadectwa o Panu Bogu, a teraz wiem, jak to zrobić. Widzę też, że Pan Bóg od dłuższego czasu przygotowywał mnie do tych rekolekcji przez Np. 1) zaproszenie na kurs ewangelizacyjny „Alfa”; 2) doświadczenie wspólnoty w miejscu mojego zamieszkania; 3) zaproszenie na Mszę o uzdrowienie, czy 4) zapoznanie z pieśniami uwielbienia.
Te rekolekcje podsumowały, jakby, pewien etap mojego poszukiwania i doświadczenia Pana Boga. W czasie rekolekcji brałam udział w różnych „aktywnościach”: medytacjach, wykładach, spotkaniach modlitewnych. Nie zabrakło też czasu na modlitwę osobistą, adorację oraz codzienną Eucharystię.
W czasie tych rekolekcji dostrzegłam wielkie zaangażowanie i miłość osób posługujących oraz naszych duszpasterzy (o. Pawła i ks. Marka), aby rekolektanci w sposób niczym niezakłócony mogli zbliżać się do Pana Boga. Bardzo budującym doświadczeniem była dla mnie obecność rodzin i dzieci. Jestem pewna, że te maluchy doświadczając Pana Boga z prostotą dziecka, zachowają na zawsze obraz żywego Boga w swoich sercach i będą prawdziwie świadczyć o Nim. Po tych rekolekcjach czują w sobie wielki pokój i potrzebę ciągłego walczenia o moją dobrą relację z Panem  Bogiem.

*****
W czasie Letniej Szkoły Ewangelizacji w Lubaszowej, której tematem brzmiał „Jezus Chrystus Zbawicielem człowieka” doświadczyłam miłości i opieki Bożej. W swoim życiu przez kilka lat nosiłam żal, zazdrość, gniew i brak przebaczenia sobie. Na tych rekolekcjach Pan Jezus uzdolnił mnie do przebaczenia moim rodzicom, teściom, siostrze i samej sobie. Doświadczyłam Bożej miłości i kochanym dzieckiem. Chwała niech będzie Panu.
Elżbieta
 
*****
Chcę podzielić się jak Pan Jezus bardzo działał w moim sercu w czasie tych rekolekcji. Mój przyjazd do Lubaszowej był utrudniony, ponieważ w tym czasie miałem bardzo dużo pracy - prowadzę działalność prywatną. Lecz w tej rozterce postanowiłem wszystko zostawić opatrzności Bożej i wyjechać. Po przyjeździe odczułem wielką ulgę, że tu jestem. Moje serce wypełniła radość i spokój, odeszły wszelkie troski o pracę i dom. Pan Jezus zaczął pokazywać mi jak bardzo jest to dla mnie cenny czas. Odczułem Jego działanie w moim sercu. Modląc się we wspólnocie, Jezus jednoczył nasze uzależnienia. Wyciszał mnie od zabiegania za sprawami tego świata. Czas tych rekolekcji był cudownym przeżyciem dla mnie, ponieważ mogłem być z Jezusem z ciszy na modlitwie uwielbienia i adoracji Najświętszego Sakramentu. W rozważaniach na każdy dzień czułem co Jezus do mnie chce powiedzieć. Chcę mu bardzo podziękować za ten wspaniały dar, jaki otrzymałem będąc tu na tych rekolekcjach. Jezus bardzo mnie przemienił, dotknął mnie swoją łaską, miłością. Przebaczył mi moje przewinienia, grzech, jak Ojciec synowi marnotrawnemu. Za ten bezmiar łask z całego serca Panie Jezu Ci dziękuję.  Dziękuję bardzo serdecznie o. Pawłowi i ks. Markowi za duchową opiekę. Wszystkim prowadzącym, posługującym niech Pan obficie błogosławi. Szczęść Boże. Chwała Panu.
 
*****
Będąc na rekolekcjach doświadczyłam namacalnej bliskości Jezusa i Jego wielkiej miłości oraz dziecięctwa Bożego. Doświadczyłam uzdrowienia moich emocji. Jezus przemienił moje lęki w głęboki pokój. Moje życie zostało oświecone nowym światłem, odtąd chcę kroczyć przez życie z Nim.
 
*****
Jadąc na te rekolekcje, nie myślałam, że aż tak odmieni się moje patrzenie na świat, Boga, drugiego człowieka. W tak krótkim czasie udało mi się, bardziej otworzyć serce i oddać je całe Bogu, by wlał w nie Ducha Świętego. Dostrzegłam, że oprócz wszystkich konferencji, modlitw, sakramentów, w takim czasie ważny jest drugi człowiek. Zrozumiałam, że można nauczyć się zmienić podejście do bliźniego, w miarę jak odkrywa się Wielkość Boga i Jego miłość do mnie. Wyjeżdżając z tego przepięknego miejsca wynoszę serce przepełnione miłością, pokojem i niewinną, wręcz dziecięcą radością. Stało się tak głównie dzięki modlitwie wstawienniczej. Była ona dla mnie niesamowitym przeżyciem, ponieważ poszłam na nią z dwoma problemami- uczuciem, że w moim sercu jest jakaś blokada, która tak zatrzymuje miłość Boga, że w głębi duszy czuję się samotna oraz z tym, że nie potrafię się modlić. Nie wiem co mam mówić. Małżeństwo, które się za mnie modliło, dzięki Duchowi Świętemu znalazło przyczyny tych problemów. Podczas tej modlitwy przebaczyłam wszystkim osobom, które mnie skrzywdziły, wykorzystały oraz pobłogosławiłam im. Na początku nie odczułam żadnej poprawy. Lecz potem, gdy poszłam do kaplicy i usiadłam twarzą w twarz przed Bogiem, poczułam jak coś, jakiś ciężar opuszcza moje serce. Nie było to, aż tak duże odczucie, ale takie delikatne. Tego samego dnia na modlitwie wieczornej łatwiej mi się modliło. Jestem pewna, że ziarno, które zostało zasiane na tych rekolekcjach, będzie kiełkowa, a potem dawać plony przez długi czas.
 
*****
Mam 17 lat. Pochodzę z rodziny katolickiej. Zawsze starałam się być uczynna i miła. Miałam wielu przyjaciół, którym wydawało się - mogłam zaufać. Często chodziłam i chodzę do Kościoła i brałam udział we Mszy Świętej. Wydawało mi się, że moja wiara jest wystarczająco duża, lecz się myliłam. Wiedziałam, że Bóg jest przy mnie, jednak czułam się samotna. Brakowało mi kogoś - Boga. Uświadomiłam to sobie na Letnich Rekolekcjach Ewangelizacyjnych. Z początku bałam się, że będzie nudno i nie odpocznę, ale chciałam jechać. Po pierwszym dniu tak jak po kolejnych doświadczałam wielkiej miłości Pana Boga i Jego dobroci. Zrozumiałam, że podczas modlitwy i wyciszenia można naprawdę odpocząć. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak potężna jest moc Naszego Stwórcy. Przez uczestniczenie w lekcjach oraz wspólnych modlitwach szedł ze mną mój Pan i Duch Święty. Ciągle czułam, że jest blisko i tuli mnie do siebie. Swoją opieką pokazywał mi jak Mu na mnie zależy, jak bardzo mnie kocha. Dawał i daje mi radość serca, której zawsze mi brakowało. Najbardziej ta radość dotknęła mnie podczas modlitwy o uzdrowienie. Byłam szczęśliwa, że Bóg posyła mi różne łaski, które mogłam przyjmować. W końcu poczułam, że mój Duch ma wolność od lęków, przykrych sytuacji i problemów. Oddałam się całkowicie Panu Jezusowi. Dziękuję Bogu za to, że doświadczył mnie w nocy taką walką duchową, która zmobilizowała mnie by pójść do spowiedzi. Dzięki temu wstałam uwolniona i oczyszczona z wszelkich grzechów. Dziękuję Bogu także za tak wspaniałych ludzi prowadzących te rekolekcje oraz uczestników. Odrzuciłam dzięki Bogu wszystkich przyjaciół, którzy się za nich uważali, a nie byli warci mojego zaufania. Teraz oparcie i otuchę mam w Bogu i wiem, że On jest Ojcem, który pomaga mi we wszystkim. Jest zawsze przy mnie - gdy się śmieję oraz gdy płaczę. On jest moim Królem, któremu mogę zaufać i powierzyć wszystko. Więc zachęcam Was do przyjazdu i odnawiania swoich relacji z Panem.
Kasia
 
*****
Mam 16 lat. Właśnie w tym roku skończyłam gimnazjum. Co roku, gdy kończy się szkoła mam jakieś wewnętrzne rozterki w relacji do Pana Boga. Modliłam się i nieraz rozmawiałam z Panem Bogiem, ale nie odczuwałam Jego obecności. Miałam wrażenie, że mówię sama do siebie. Stwierdziłam, że to się musi skończyć, że tak dłużej nie dam rady. I wtedy o. Paweł zaproponował mi rekolekcje- „Letnia Szkoła Ewangelizacji”. Pomyślałam, że to może być rozwiązanie. Jak nie tu, to gdzie? Przyszłam w sobotę rano. Zaczęliśmy konferencją, którą prowadziła Maria. Jej słowa na temat modlitwy mocno do mnie dotarły. Potem była katecheza na temat kerygmatu. I w tym czasie obudziły się we mnie lęki. Ja i kerygmat??? Nie, to nie dla mnie. Ja nie potrafię, nie mam dość odwagi. Wystraszyły mnie słowa, że każdy będzie próbował coś takiego wygłosić. Poczułam ogromny strach. Gotowa byłam nawet zrezygnować z tych rekolekcji, żeby mieć spokój, żeby się nie bać. Następnego dnia nie mogłam przyjść. W domu, po południu wzięłam kartkę ze „ściągą” etapów modlitwy osobistej i uklękłam koło łóżka. Czytałam poszczególne punkty i wycofałam się. Pomyślałam-ja nie potrafię! I wtedy przypomniały mi się słowa Marysi, że diabłu właśnie o to chodzi, że on wykorzystuje mój lęk. Co będzie, gdy Jezus w chwili ciszy ci nic nie powie? Wszystkim daje wskazówki, a tobie nie??? Nic??? Bałam się. Jednak spróbowałam, uklękłam, wyciszyłam się i zaczęłam modlić. W pewnej chwili usłyszałam-„Idź za mną”. Byłam trochę zdziwiona. Pomyślałam- co ja wygaduję? Otworzyłam Pismo święte. na przypadkowej stronie i zaczęłam czytać. Zatrzymałam się na słowach- „Pójdź za mną”. Wtedy miałam już wystarczający dowód na to, że Bóg mnie słucha. Kazał mi podążać za Nim. Przez następne dni przychodziłam na rekolekcje. Modliłam się. A Pan Jezus działał we mnie. Oddałam Mu swoje życie.
Napisałam kerygmat i przeczytałam go. Już się nie bałam. I nie chcę się bać. Wierzę, że Pan mnie kocha zawsze. Bez względu na wszystko. Zawsze ze mną będzie. Zrozumiałam, że to On postawił na mojej drodze o. Pawła i te rekolekcje. Teraz potrafię wypowiedzieć te kilka słów do Boga, choć jeszcze nie potrafię się modlić. Mam nadzieję, że Bóg będzie kierował moim życiem. Blisko Niego zawsze będę szczęśliwa i będę się czuła kochana. Dziękuję o. Pawłowi, ks. Markowi i tym wszystkim wspaniałym ludziom, w których widziałam działanie Boga.
Agnieszka